Dbajmy o jakość posiłków naszych dzieci

 

Pierwsze lata dziecka to okres wielu „etapów żywieniowych”. Zmiany nierozerwalnie związane są z dynamicznym rozwojem kazdego malucha. Kształtują się wówczas nawyki żywieniowe, które będą wpływały na jego stan zdrowia i rozwój nie tylko w dzieciństwie, ale również w życiu dorosłym. W tym okresie to rodzice decydują o ilości i jakości posiłków swoich dzieci.

W badaniu przeprowadzonym w 2008 roku w Krakowie wykazano, iż wysoki odsetek dzieci w wieku przedszkolnym ma niedobory w podaży energii i składników odżywczych. Dotyczyły one głównie energii, tłuszczu (ok. 50% badanych) oraz witaminy D (blisko 90%) i PP, wapnia, żelaza, fosforu. Doskonale wiemy, że brak wapnia i witaminy D to prosta droga do zaburzeń rozwój układu kostnego, natomiast niedobory żelaza prowadzą do obniżenia aktywności fizycznej, funkcji układu immunologicznego, funkcji poznawczych, a także grożą niedokrwistością. Wśród badanych dzieci niepokojące było również bardzo duże spożycie białka. Białko jest istotnym elementem diety w okresie wzmożonego wzrostu jednak zdecydowany nadmiar obciąża wątrobę i nerki, co prowadzi do zaburzeń procesów metabolicznych. Kolejną ujawnioną nieprawidłowością jest duże spożycie węglowodanów, których głównym źródłem są słodycze i dosładzane napoje. Produkty te mogą przyczynić się do powstania próchnicy oraz otyłości.

in-a-semicircle-907843_1920Rodzice coraz częściej stosują słodycze jako formę nagrody. W kolejnym z badań z 2008 roku rodzice wszystkich dzieci deklarowali ograniczanie słodyczy w diecie Ich dzieci. Ciekawe natomiast było to, iż dzieci twierdziły zupełnie co innego. Słodycze były najczęściej pojawiającą się przekąską.

W tym momencie nasuwa się pytanie: co to znaczy dużo słodyczy? Czy jedno opakowanie 100g herbatników (438 kcal) to dużo? Odpowiem tak, to bardzo dużo. Zgodnie z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia dziecko w wieku 7-9 lat o umiarkowanej aktywności fizycznej powinno dostarczać około 1800 kcal na dobę. Wspomniane herbatniki stanowią 24% dziennej diety. Nie wspomnę o innych przykładach, które są o wiele bardziej kaloryczne.

Zwrócić uwagę na to w jaki sposób „wynagradzamy” nasze pociechy. Czy faktycznie kojarzenie słodyczy z nagrodą jest właściwe? W ten sposób uczymy dzieci łączyć je z uczuciem szczęścia. A szczęściem powinno być zdrowie.

Od dnia 1 września bieżącego roku obowiązuje zakaz sprzedaży słodyczy i żywności typu fast-food w sklepikach szkolnych. Możemy być spokojne o to, że nasze Pociechy nie zaopatrzą się w małowartościowe produkty w szkole. Warto zatem przyłożyć się do przygotowania drugiego śniadania w domu. Posiłek powinien być przede wszystkim smaczny, ale również zdrowy. Starajmy się, aby jedzenie było przyjemnością. Użyjmy wyobraźni w komponowaniu śniadaniowych zestawów. Mieszajmy kolory i smaki, starajmy się ”przemycić” zdrowe produkty, których dzieci na co dzień unikają.

Dbajmy o prawidłowy rozwój dzieci. To Wy jesteście wzorami dla Waszych dzieci. To od Was uczą się nawyków żywieniowych. Przygotowywanie i spożywanie posiłków może stać się doskonałą okazją do zabawy. A cóż jest piękniejszego od uśmiechu naszych dzieci?

http://kobbieciarnia.pl/dbajmy-o-jakosc-posilkow-naszych-dzieci/

 

Advertisements

15 thoughts on “Dbajmy o jakość posiłków naszych dzieci

  1. AniaGotuje pisze:

    Ciężki temat dla Rodziców. Ja gotuję i bardzo lubię to robić. U mnie w domu jedyne słodycze to ciasto itp wypieki, które robię sama. Wówczas mam kontrolę nad składnikami i ilością cukru. Myślę, że brak czasu to najgorsza wymówka Rodzica na zaniedbanie diety Dziecka..

    Lubię to

    • Dietetyka Dla Zdrowia pisze:

      W moim domu rodzinnym mama również gotowała i piekła. Ja jako dziecko odbierałam to jako okazywanie miłości. Każda mama może dać dziecku pieniądze, aby kupiło sobie bułki w szkole. Wyjątkowe jest to kiedy daje od siebie coś więcej. Dziecko czuje, że ktoś o nie dba. Uczy się przy tym, że ważnym jest nie tylko to, że jemy, ale to CO jemy 🙂

      Lubię to

    • Dietetyka Dla Zdrowia pisze:

      Aktualnie istenieje wiele przepisów dla dzieci. Ja osobiście polecam również nadawanie „wyjątkowych” nazw daniom oraz zabawy z dziećmi w trakcie jedzenia lub pzrygotowywania posiłków. Sądzę, że zdecydowanie zwiększy to atrakcyjność wspólnych posiłków dla dzieci 🙂

      Lubię to

    • Dietetyka Dla Zdrowia pisze:

      Wydaje mi się, że straszym osobom ciężko jest przetłumaczyć, że nadmiar słodyczy jest niezdrowy. Kidyś słodycze były mniej dostępne, dzieci jadły je żadziej. Wtedy faktycznie kojarzyły się z czymś wyjątkowym. Dzisiaj są one praktycznie wszędzie 😦 Małe dzieci nie wiedzą co to cukrzyca czy też otyłość; ciężko Im wytłumaczyć szkodliwość cukru. Tym bardziej, że jest on taki „dobry” 🙂 Tak więc Droga Mamo wszystko w Twoich rękach 😉 Z pewnością maluszek w przyszłości podziękuje Ci za Twoją troskę 🙂

      Lubię to

  2. Anna Adamus pisze:

    Z jednej strony wiadomo, że trzeba dbać o staranne żywienie dziecka, ale z drugiej – nie popadajmy w przesadę. Nie wyobrażam sobie swojego dzieciństwa bez słodyczy, jako kilkulatka zjadałam całą czekoladę dziennie (choć nie codziennie), a nie jestem ani gruba, ani słaba, ani chora. Nie zamierzam też swoim potomkom odmawiać smakołyków.

    Lubię to

    • Dietetyka Dla Zdrowia pisze:

      Oczywiście, nie jest konieczne, aby całkowicie zabronić dziecku jedzenia słodyczy. Ważne, aby nie przesadzać z ilością. Dzieci mają znacznie mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne, dlatego też to co dla nas jest małą przekąską dla Nich może stanowić połowę dziennego zapotrzebowania. Ważne, aby znać umiar i wytłumaczyć dziecku, że nadmiar może przyczynić się do problemów ze zdrowiem w przyszłości 🙂

      Lubię to

  3. Agnieszka pisze:

    Z drugiej strony jak całkowicie zabroni się słodyczy, to dziecko znajdzie i tak sposób, żeby gdzieś podjeść. Mi rodzice zakazywali takiego jedzenia, ale jak tylko nie widzieli to nie znałam umiaru 🙂

    Lubię to

    • Dietetyka Dla Zdrowia pisze:

      Ja rónież w dzieciństwie „organizowałam” sobie słodycze. Osobiście uważam ,że całkowity zakaz nie jest skuteczny. Jeśli Wasza Pociecha nie dostanie ich w domu, będzie pragnęła jeszcze bardziej. Nie popadajmy w skrajności 🙂 Ważne, aby dzieci nie przesadzały z ilością zjadanych słodyczy. Tak jak tłumaczy się, że niektóre produkty są zdrowsze, a inne gorszej jakości, tak też można zaszczepić w dziecku rozwagę w stosunku do słodyczy.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s