Nie taki jogurt naturalny, jak go na etykiecie malują!

Czym kierujesz się w wyborze produktów żywnościowych? Czytasz etykiety? Wierzysz we wszystkie hasła, którymi karmią Cię media?

Podczas robienia zakupów coraz częściej spotykam się z osobami przeglądającymi jeden produkt po drugim. Skrupulatnie wybierają artykuły, które maja w sobie „to coś”. Producenci chcąc zyskać jak najlepszą sprzedaż dokładnie wiedzą, jakie hasła działają na naszą wyobraźnię. Myślę, że osoba, która pragnie zdrowo się odżywiać nie przejdzie bez zainteresowania obok NATURALNEGO produktu. Wbrew temu co sądzisz Twoje rozumienie „naturalnego” w porównaniu do producenta może pozostawać zupełnie odmienne. Konsument chcąc zakupić naturalną żywność może zostać sprytnie wprowadzony w błąd.

Poniżej pozwolę sobie przedstawić kilka przykładowych informacji zamieszczanych na opakowaniach, które na pierwszy rzut oka wydają się bardzo przekonujące, a jednak nie do końca oznaczają to, czego życzylibyśmy sobie po zakupie produktu. A więc do dzieła…

NATURALNY” – zrobiony z surowców występujących w naturze (Słonik Języka Polskiego PWN). Producenci bardzo często do produktów z tej grupy dodają sód, a nawet syrop fruktozowy pochodzący z kukurydzy modyfikowanej genetycznie. Nie wiem, co sądzicie na ten temat, ale dla mnie GMO nie należy do „występujących w naturze”…

BEZ DODATKU CUKRU” – w tym przypadku stwierdzenie jest realne – produkt nie zawiera cukru. Warto dodać jednakowoż, że najczęściej zawiera on w miejsce tego ostatniego, inne substancje słodzące (słodziki), które niekoniecznie muszą być lepsze od samego cukru.

WIELOZIARNISTE / CIEMNE PIECZYWO” –z łatwością rozpoznamy takie pieczywo określone na rynku artykułów spożywczych wyżej wymienionymi pojęciami. Ma ono wiele ziaren, jest zbite, zdecydowanie cięższe od pieczywa jedynie barwionego na kolor ciemny. Jeśli w składzie występuje karmel to możemy być prawie pewni, że kolor pieczywa wynika z zabarwienia, a nie z faktu zawartości mąki pełnoziarnistej. Do barwienia stosuje się również kakao, sztuczny miód, słód jęczmienny, czy melasę buraczaną.


„WYJĄTKOWE WŁAŚCIWOŚCI” –
bardzo często producenci przypisują „szczególne” właściwości produktowi, które tak naprawdę są powszechne dla wszystkich artykułów danej grupy asortymentu. Przykładowo jest zakaz dodawania substancji dodatkowych do produktów nieprzetwarzanych, tj. mięsa, miodu, warzyw, owoców, mleka. Jeśli na opakowaniu, któregokolwiek tych produktów widnieje napis „bez substancji dodatkowych”, to powinniśmy wiedzieć, że w żaden sposób nie wyróżnia go to na przestrzeni wszelkich innych produktów danej grupy. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku soków, do których zgodnie z obowiązującymi przepisami nie dodaje się (bo i nie można dodawać) barwników oraz konserwantów, a także masła, do którego nie można dodawać tłuszczów roślinnych.

„ŚWIEŻY„– jako przykład kłamstwa mogę przedstawić mleko. Aktualnie każde mleko podlega pasteryzacji przed trafieniem do sklepów. Jak więc mogłoby zachować świeżość po procesie oddziaływania wysokiej temperatury?

Zgodnie z przykładami podanymi powyżej, mogę stwierdzić, że zwykły konsument niekoniecznie poradzi sobie z zagadkami, które serwują nam producenci. Ośmielę się powiedzieć, że w wielu przypadkach jemy nie to, co sami chcielibyśmy kupić, ale to, co producent chce nam sprzedać.

Nie pozwólcie manipulować sobą! Czytajcie etykiety! Życzę udanej zabawy na kolejnych zakupach…

http://kobbieciarnia.pl/nie-taki-jogurt-naturalny-jak-go-na-etykiecie-maluja/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s